|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jack
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 784
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Suchedniów Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 14:39, 23 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Podchodzi do stolika - Dzień dobry, tutaj ma pan kartę - daje kartę - gdy się pan zastanowi proszę mnie krzyknąć będę za ladą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Mike
Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 15:54, 23 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Uniósł głowę zaskoczony faktem, że nagle nad uchem odzywa się jakiś głos. A no tak, w końcu jest w barze. Bar. - pomyślał - Kelnerzy. Jedzenie. Młodzi mężczyźni pachnący seksem i starzy cuchnący przetrawionym alkoholem. Nie, nie, powrót do rzeczywistości. - przywołał się do porządku. Spojrzał na mężczyznę, przeniósł wzrok na podawaną mu kartę. Pokręcił krótko głową.
- Tylko piwo. - powiedział ponownie spoglądając na faceta. Wyprostował się nieco na krześle.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jack
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 784
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Suchedniów Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 19:17, 25 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
-spojrzał krzywo- dowodzik jest? -zapytał stanowczo-
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mike
Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 21:13, 25 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Z trudem powstrzymał się, żeby nie parsknąć śmiechem. Prawda była taka, że od wczesnych lat szczenięcych, kiedy to załatwiał potajemnie alkohol na wszelkie spotkania towarzyskie, nie zadano mu tego pytania. Nikogo nie obchodziło czy będzie pił legalnie czy nie. Zresztą, jakby nie było, od dobrego roku był dorosły. Hurra, to wiele zmieniło w jego życiu. Spojrzał na faceta.
- A co, jeśli nie, to nie dostanę? - zapytał zaczepnie unosząc jedną brew.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saori
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 21:25, 25 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Drzwi uchyliły się. Tandetny dzwonek nad nimi poruszył się, bębniąc cicho dźwiękiem. Doprawdy, akcesoria niczym z cukierni. Mimo wszystko, bar wyglądał na przyjemny. Długa lada, pojedyncze stoliki rozrzucone po całym pomieszczeniu. I ludzie. Ale przede wszystkim, w środku panował lekki mrok, narzucający nieco tajemniczą atmosferę. Wszystko sprawiało,że dziewczyna nie wyczuwała nawet dymu tytoniowego. A może nie wyczuła go, bo od jakiegoś czasu w lokalach publicznych panuje zakaz palenia? Ale kogo to interesowało.
Saori była wysoka, ale drobna. Ubrana w luźną, niedbale wiszącą na niej bluzę wchodząc do środka niemal trzęsła się z zimna. Temperatury zaczynały dawać o sobie znać, a ona, zupełnie nieogarnięta nie wiedziała jak sobie z tym fantem poradzić. Wzrok miała utkwiony w podłogę, spod narzuconego na głowę kaptura wystawały jedynie słabe loki. Włosy miała w rzeczywistości mocno nieogarnięte, a z kolei twarz bladą niczym kreda. Sam kolor skóry podkreślał jedynie posiniałe, pełne wargi i spore sińce pod oczami. A usta? Sine z chłodu, niedożywienia? Nie, ewidentnie były pęknięte. Dziewczę rodem z piekła. Obite, obolałe i co oczywiste...głodne. Idąc, mało nie potknęła się o jedno z wystających krzeseł. Wyciągnęła odruchowo dłonie z kieszeni, na ziemie natomiast wypadł skórzany portfel.
Na boga! Gdzie zapodziało się jej szczęście? Pokręciła lekko głową, przykucnęła ostrożnie i sięgnęła po swoją portmonetkę. Wcisnęła ją odruchowo do kieszeni, głęboko, i skierowała się do lady. Usiadła na wysokim stołku, który zachwiał się ledwo wyczuwalnie. Oparła łokcie o ladę i spojrzała po alkoholowym asortymencie.
-Dzisiaj będę ubogą wdową... - rzuciła pod nosem. Tak, z dnia na dzień pogrążała się w życiowym chaosie. Osunęła kaptur z głowy. I wbrew pozorom, okazała się być wdzięczną, naturalną dziewczyną. Niemal nie pomalowaną. Pomimo obitej, spękanej czyjąś pięścią wargi jej oczy żyły małymi promykami. Swój alkoholowy niedosyt tłumaczyła sobie problemami innych ludzi. Swoich przecież nie mała aż tak wiele. Dlatego dzisiaj postanowiła wziąć na swoje barki losy sąsiadki. Kobiecinie niedawno co mąż umarł, płacze biedna co wieczór. Słychać tylko smarkanie nosem, a jej ani widu, ani słychu. A co jej szkodzi, napije się za nią. Za nią, za jej zdrowie i nowego faceta. Każda zmora znajdzie swojego amatora przecież.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mike
Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 21:36, 25 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Słysząc dzwonek do drzwi odwrócił lekko głowę. Istotnie, wchodząca właśnie do środka postać wydawała się zdecydowanie bardziej... ciekawa, niż facet żądający jego dowodu, śmieszna rzecz. Bystrym wzrokiem obserwował, jak tajemnicza osoba - słowo 'dziewczyna' wciąż jeszcze nie było w stu procentach bezpiecznym określeniem, mimo wszelkim widocznych tego symptomów - potyka się, niemal przewraca po czym podnosi portmonetkę. Usłyszał, że mruczy coś pod nosem, bardzo cicho lecz nie na tyle, by nie usłyszał jakiegoś niewyraźnego szmeru. Gdy w końcu zsunęła z twarzy kaptur obrzucił ją jeszcze krótkim spojrzeniem i przeniósł wzrok na stojącego przy stoliku mężczyznę.
- Obsłuż panią. - zaproponował. I piwo, pomyślał, przynieś mi wreszcie moje piwo. Uśmiechnął się krzywo.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saori
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 21:50, 25 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Wprawdzie nigdzie jej się nie śpieszyło, mało tego...Bar wydawał się zdecydowanie bliższy jej sercu, jak dwór i pełne ludzi uliczki palmbeach.
Jak to możliwe,że tak małe, zabite dechami miasteczko, co najwyżej skromnie mówiąc turystyczne przyciąga tyle ludzi. I to jakich ludzi. Pełno kobiet o rysach modelek, mężczyzn z łańcuchami, których nie powstydziłby się żaden alfons i sklepów z równie pięknym co kieliszek wódki asortymentem.
Nie żeby Saori stroniła od ludzi. Broń boże! Właściwie, to darzyła ich bezgraniczną miłością. Wszyscy tak niepokornie charakterni, zaczepni i ...towarzyscy. Jak mało gdzie. Uwielbiała nawet przysiąść czasami w jakiejś restauracji na którą zwyczajnie nie było ją stać, gustując wyłącznie w miejscach przy oknach, i obserwować znad karty dań pojedyncze jednostki. Czasami uświadamiała sobie własne błędy, doszukując się ich u nieznajomych. Doprawdy, pouczające zajęcie. Pytanie tylko, skąd u Saori tyle czasu wolnego? Gdyby przyjąć, że na zegarku jest godzina 20, dziewczyna dałaby sobie rękę uciąć, że nie ma jeszcze 18. I nie była to kwestia nieopatentowania sztuki posługiwania się zegarem. Zwyczajnie namieszało jej się w głowie, odkąd wywalili ją ze studiów. Czas więc był pojęciem względnym.
Teraz jednak miała ochotę uderzyć czołem w ladę. Odwróciła się niechętnie, z wolna i rzuciła krótkie, przyjazne wręcz spojrzenie kelnerowi. Przy okazji napotkała również spojrzenie bruneta, który mógł pochwalić się kośćmi policzkowymi prawdziwego modela. Istne cuda. Ale przecież odgrywała teraz pogrążoną w żałobie wdowę. Chwilę nawet zastanawiała się nad tym, że zmarłego nie miała okazji nawet poznać. Ale mniejsza z tym. Musiał być przecież niesamowicie interesującym, kochanym człowiekiem skoro jego żona tak cholernie go opłakiwała. Oblizała nieznacznie usta, które zapiekły pod jej miękkim językiem w miejscu nacięcia. Wzorkiem omiotła resztę pomieszczenia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mike
Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 21:58, 25 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Bez skrępowania przyglądał się dziewczynie. No tak, gdy już zdjęła kaptur nie można było mieć wątpliwości, że to dziewczyna. Młoda i nawet całkiem ładna, mimo przeraźliwie bladej, zmęczonej i... posiniaczonej twarzy? Tak, nie było wątpliwości, że zdrowo od kogoś oberwała, pęknięta warga i sińce pod oczami nie zostawiały miejsca na domysły. Bezwiednie zacisnął szczęki. Nie chodziło o to, że stronił od przemocy, o nie. Bójki nie były mu przecież obce, a jednak zalewała go krew gdy ktoś próbował w jego obecności uderzyć kobietę. Szlacheckie pochodzenie, gentlemańska krew, pomyślał z ironią i niechęcią - jak zawsze, gdy wspominał swój rodzinny dom. Usłyszał cichy zgrzyt i uświadomił sobie, że to jego własne zęby, zaciśnięte niemal do bólu, rozluźnił więc szybko szczęki i przeniósł wzrok z warg dziewczyny na jej nieopanowane włosy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saori
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 22:08, 25 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Zupełnie pochłonięta w swoich wywodach,długo nie orientowała się, że chłopak nadal na nią patrzy. Wprawdzie, niespecjalnie ją to interesowało - była przecież wdową, ale kiedy już ocknęła się, wracając do rzeczywistości uniosła w geście zdziwienia jedną brew ku górze. Jej mimika była nieraz nieodgadniona. Teraz jednak z całą pewnością wydawała się być nieco zdziwiona tym "niegrzecznym" spojrzeniem. Bo przecież niekulturalnym było takie gapiostwo.
-No już Saori...- mruknęła w duchu, drapiąc się bezwiednie po karku. -Rusz kościste dupsko i podbijaj. - burczała nadal. Prowadzony w głowie monolog poszedł jednak na marne. Nagle zwyczajnie się speszyła, zachwiała na stołku ze swojego roztargnienia i zsunęła po skórzanym obiciu, obijając podeszwami trampków o ziemie. Niepodziewanie, wyraźnie speszona poczuła pieczenie policzków, które w istocie zaszły lekkim rumieńcem. Złapała się za nie dłońmi w machinalnym geście, żeby zaraz po tym opuścić ręce i pośpiesznie wrócić na stołek. Mało tego, odwróciła się plecami do gapiącego się chłopaka i wypuściła z płuc powietrze z cichym świstem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mike
Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 16:59, 30 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Uniósł brwi, widząc walkę dziewczyny z grawitacją. Doprawdy, była albo nacpana, albo pijana, albo chora. Jej wygląd sugerował raczej to ostatnie, chociaż przecież żadna z opcji nie wykluczała innej. Wyglądało też na to, że najchętniej zapadłaby się pod ziemię, a już na pewno nie promieniowała z niej chęc nawiązania kontaktu, no ale... Przeklinając się w duchu że nie umie zachowac obojętności i zamierza się wtrącac w nie swoje sprawy podniósł się z krzesła i ruszył do baru. Usiadł na sąsiednim stołku, nachylił się lekko do dziewczyny.
- Nie chcę przeszkadzac, ale wszystko w porządku? - mruknął cicho.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Mike dnia Czw 17:00, 30 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saori
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 1:11, 02 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Dziewczyna próbowała zignorować fakt, że dostrzega zbyt wiele spojrzeń. W życiu nikt obitej gęby nie widział? Miała ochotę powiedzieć coś uszczypliwaego, warknąć, albo chociaż mruknąć pod nosem. Ostatecznie jednak skończyło się na tym, że siedziała cicho, wpatrując się w kufel piwa, który barman podstawił jej pod nos. Objęła w dłonie pełne naczynie, delektując się zapacham alkoholu, kiedy niespodziewanie poczuła przy sobie czyjąś posturę. Machinalnie jej palce u dłoni zacisnęły się mocniej na szkle kufla. Jej oczy z kolei powoli przebiegły po blacie, zatrzymując się na nieznanym jej brunecie. Chwilę zastanawiała się nad pytaniem. Czy rzeczywiście wszystko było w porządku? Kiwnęła głową. Mimo wszystko, niezależnie od wydarzeń nie zamierzała przecież nikomu o niczym opowiadać. Od dzisiaj była niezależna! A przynajmniej tak jej się wydawało. Wyrzucona z domu za zwykłą awanturę wynikającą z nastoletniego buntu powinna się przecież cieszyć wolnością. Ale jednak... wszystko wskazywało na to, że czuła się spłoszona, jakby nie zupełnie ogarniając rzeczywistości.
-Ta, wszystko gra. - mruknęła, pod nosem, dość cicho. Jej głos był kobiecy. Mało tego, był dość melodyjny i stosunkowo przyjemny dla ucha. Nie przesłodzony, lekko ochrypnięty.
Uśmiechnęła się krótko, dmuchnęła machinalnie w kosmyki włosów.
-Aż tak źle wyglądam? Rzadko kiedy obcy ludzie pytają mnie czy wszystko gra. - wzruszyła ramionami.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mike
Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 18:42, 02 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
No jasne, pomyślał słysząc jej odpowiedź. Wszystko gra, masz się świetnie i chce ci się śpiewac ze szczęścia. A z trudem utrzymujesz się na nogach czy nawet na krześle, no i masz pół twarzy fioletowe bo tak ci się podoba. Głośno jednak nie skomentował, w końcu nie spodziewał się, że dziewczyna nagle zacznie mu się zwierzac. Trudno liczyc na szczerą odpowiedź wtrącając się w sprawy obcych. Jej pytanie wyrwało go z zamyślenia, krytycznie się jej przyjrzał i po krótkiej chwili namysłu skinął głową.
- No cóż, prawdę mówiąc to nie najlepiej. - przyznał spokojnie. Bezwiednie wsunął palce we włosy i przeciągnął dłonią do tyłu, burząc i tak wątpliwy porządek na głowie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saori
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 22:29, 03 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Saori wzruszyła machinalnie ramionami, upiła porządnego łyka piwa. Alkohol był gorzki, gryzł przyjemnie w gardło. Zimna ciecz rozbudzała chwilowo zmysły, policzki niemal dostawały kolorów. Ale to dopiero dwa, czy trzy łyki, prawda? Należała do dziewczyn o słabych głowach, ale nie do tego stopnia. Chociaż zdarzało jej się liczyć czyny nad zamiary. Jak każdemu zresztą po procentach.
Blondynka przeczesała palcami kosmyki wolnych włosów, dmuchnęła w nie machinalnie. Odstawiła kufel z brzdękiem na blad baru, wbiła wzrok w bialą pianę osadzająca się na ściankach.
Kąciki jej ust drgnęły lekko ku górze, wydawała się być w znośnym nastroju.
-Nie musiałeś tego mówić. - przeniosła na chłopaka łagodny wzork.
-Mały wypadek w pracy. Ciężka robota. No i zmęczenie.- wzruszyła machinalnie ramionami. -Sam rozumiesz... - uśmiechnęła się szerzej na potwierdzenie swoich słów.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mike
Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 23:18, 03 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Wzruszył tylko lekko ramionami. To oczywiste, że nie musiał, no ale w końcu dziewczyna zapytała a on postanowił być szczerym. Zresztą, wszystko jedno.
- Na przyszłość radzę Ci po prostu nie pytać, jeżeli wolisz nie uzyskiwać odpowiedzi, jaka by ona nie była. - zasugerował uśmiechając się nieznacznie. Zerknął na zegarek na przegubie, zmarszczył lekko brwi. Cholera, powinien się ruszyć i wyjaśnić sytuację z Rukią, teraz, kiedy emocje już opadły. A wydawało mu się, że opadły. Przeniósł wzrok na dziewczynę.
- Na pewno nie zamierzasz mdleć, przewracać się, umierać czy coś w tym stylu? - upewnił się pół żartem, pół serio.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Garray
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 20:10, 04 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Wszedł do ciepłego wnętrza, wpuszczając do środka mroźne, zimowe powietrze. Przesunął dłonią po włosach pozbywając się tym samym płatków śniegu i rozejrzał się po wnętrzu. Miejsce dobre jak każde inne, nic specjalnego go nie wyróżniało od dziesiątek innych knajpek. Krótko mówiąc, może być. Ruszył między stolikami w stronę baru, usiadł na jednym z wysokich taboretów.
- Jedno piwo. - powiedział spokojnie do barmana po czym przeniósł wzrok na salę. Nie była ona zatłoczona, chłopak i dziewczyna obok, dwóch innych przy stoliku. Starszawy, pijany mężczyzna wyraźnie szukał zaczepki, usiłował zagadać do jednej z nielicznych w barze kobiet. Odwrócił wzrok na barmana, który podał mu piwo. Podziękował skinieniem głowy i wrócił do obserwowania sali.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|